niedziela, 12 października 2014

Prolog + Wprowadzenie.

Cześć wszystkim czytającym! :) Cieszę się, że mnie odwiedziliście i będziecie czytać moje wypociny.A teraz czas na wyjaśnienia...
* Reklama parringu Sevika i strony Autorki na facebooku*
... ja nie chcę wiele, Ciebie i zieleń.
Facebookowa strona:
Snape Art
* Koniec reklamy - polecam, Blanda *
Blanda - czyli po ludzkiemu, Blaise i Amanda. Oczywiście, poza tym parringiem występują inne (np. Sevika, Traco itd.). Miniaturki także będą, więc spokojnie. Akcja toczy się między szóstym a siódmym rokiem w Hogwarcie, za czasów Wybrańca. I jeszcze jedna, ważna rzecz, która będzie dość istotna w opowiadaniu - u mnie to Merlin i Morgana to są pierwsi czarodzieje, jeszcze przed Założycielami Hogwartu, mimo, że według HP jest inaczej. Czemu to służy? Jeszcze trochę i się dowiecie. A teraz zapraszam do mega krótkiej lektury + zbetowała Acrimonia Hunt.


Brunetka spała.
Spacerowała po ruinach Camelotu z różdżką uniesioną do góry, świecącą przy pomocy zaklęcia Lumos. Zaczęła podziwiać ogrom tych wszystkich zniszczeń Morgany. Miała wrażenie jakby znała ten teren dobrze, choć tak naprawdę tu nie była. Dlaczego?
Zaczęła kiwać głową i szarpać kołdrę.
Dotykała kamiennego muru, oglądając wszystko to, czego ten mur doświadczył. Wiedziała, że jest to dziwne. Zadziwiająca była ta pustka, wyczuwała złą aurę... W samym królestwie mieszkało zaledwie kilka małych rodzin...  A kiedyś było potęgą. Straciła czujność, bo w tym miejscu jest przecież bezpiecznie.
Oddychała szybciej, szarpiąc się i miętoląc z każdą chwilą kołdrę. Krople potu spływały jej po twarzy, szyi, ramionach i dekolcie. Serce z każdą minutą biło coraz szybciej...
Było tu wspaniale, pięknie, tętniło tu życiem. Jednak wszystko to umarło. To, co widziała było ruinami.. Przeczucie kazało się jej odwrócić. Zobaczyła TĘ twarz, a zaklęcie Śmierci Duszy pomknęło w jej stronę i...
— Nie! — krzyknęła głośno, wyciągając dłoń w przód. Oddychała szybko, a jej klatka piersiowa unosiła się w rytm bicia serca. Chwilę jej zajęło zrozumienie, gdzie w tym momencie jest.
Ten sen...  Miała go od końca wakacji.  Zawsze wszystko było takie samo, niezmienne nawet o detal. Jednak nie zdążyła nawet nic zrobić czy powiedzieć, gdy Astoria i Marika znalazły się na jej łóżku.
— Co się dzieje? Człowiek się nie może wyspać nawet — mruknęła Astoria z niezadowoleniem.  Przecież nikt nie lubi być budzonym o 4 nad ranem, prawda?
— Przepraszam. To tylko mały koszmar. Wszystko w porządku, możesz iść spać — powiedziała, odgarniając włosy z czoła. Podczas, gdy piękna Ślizgonka mruczała pod nosem przekleństwa, Marika zdążyła wyjść i wrócić. Poczekała chwilę, aż Greengrass zaśnie i wręczyła fiolkę Amandzie.
—To eliksir Bezsennego Snu. Starczy Ci na tydzień. Dobranoc  — szepnęła i również położyła się spać, natomiast zielonooka uśmiechnęła się.
Wiedziała, z czyjego składziku to jest. Ale cóż, na tym świecie są równi i równiejsi — Marika zawsze była ponad wszystkimi u Severusa, teraz nawet są razem. Oczywiście, Amanda wiedziała, że musi to zachować dla siebie, co zresztą nie było problemem. Może i było to dziwne, ale nie zamierzała się ani wtrącać, ani skarżyć, a już tym bardzie szantażować.  To, że się o tym dowiedziała było przypadkiem. Dzięki tej tajemnicy, dziewczyny zaczęły ze sobą rozmawiać na wiele tematów, co Amandzie wyszło na dobre. Nigdy nie była duszą towarzystwa, a gdy już coś mówiła, to było to niezbyt zrozumiałe dla innych przez co też nazwano ją ślizgońską Pomyluną.
Dziewczyna szybko wstała, a następnie poszła pod prysznic . Może nawet zdąży poprawić zadanie z transmutacji?

16 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Theodor bd chyba ze mną, o ile nie pomyliłam blogów xDD

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ojejejejejejejej, pierwszy komentarz! *.*

      Tak najpierw to cześć! Miło mi bardzo, że tu do mnie wpadłaś i skomentowałaś. :3 Mam nadzieję, że będę Cię ciekawić jeszcze długo i długo. :D
      Fajnie jest wiedzieć, że błędy się nie rzucają w oczyska ludzi. xD
      Główną bohaterkę poznasz już w drugiej części rozdziału pierwszego. Będę taka kochana, że zaspojleruję Ci tym, że ta druga część będzie tylko o Amandzie, no i ewentualnie Sevika oraz Zabini się wkradną. :D
      Oczywiście, będę Cię powiadamiać - obiecuję. ;3
      P.S: A kto powiedział, że nie będzie? To, że w pierwszym rozdziale nie jest idealny, nie znaczy, że w innych będzie bezustannie taki sam. W moim opowiadaniu bohaterowie będą przechodzić przez zmiany myślenia, poglądów i dojrzałości ( a przynajmniej postaram się jakoś uwidocznić ten proces).
      <3

      Usuń
  2. Camelot? Coś mi tu zalatuje Przygodami Merlina :3
    Świetny prolog! Wczoraj zaczęłam czytać Sevikę, bo ogólnie to było moje pierwsze OC, które przeczytałam.
    Dzisiaj wchodzę na fejsa i widzę linka do twojego bloga. Myślę: "Czemu nie?"
    Tak więc... Jak na razie jestem podekscytowana i lecę czytać pierwszy rozdział :)

    Zapraszam do siebie dramioone.blogospot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dziwną była ta pustka, wyczuwała tu mrok..." - dziwną? brzmi to niepoprawnie. już lepiej dziwna. no i mroku nie można czuć, nie nie. można zobaczyć coś mrocznego, ale nie wyczuć.
    "-NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! - Krzyknęła głośno, wyciągając dłoń na przód." - nie pojmuje tak dużej ilości litery e. wybacz, ale wygląda to tak no... nie za dobrze no i krzyknęła powinno być z małej.
    "Oddychała szybko, a jej klatka piersiowa unosiła się w rytm jej oddechu." - oddychała dwa razy w jednym zdaniu. powtórzenie, radzę jakoś zamienić słowo.
    "Serce biło jak szalone, jakby nigdy nie zaznało snu..." - w sensie, że serce nie zaznało snu? Nie ma mowy, serce nie śpi ani nie odpoczywa, nawet kiedy my jesteśmy pogrążeni w śnie, ono pracuje ciągle, gdy sobie odpoczywa - my nie żyjemy.
    "Jednak nie zdążyła nawet nic zrobić, czy powiedzieć, gdy Astoria i Marika znalazły się na jej łóżku." - przed czy zbędny przecinek.
    "-Co się dzieje? Człowiek się nie może wyspać nawet... - Mruknęła Astoria z niezadowoleniem. " - po myślniku powinna być spacja i mruknęła z małej.
    "-Sorki... To tylko mały koszmar. Nic się nie dzieje, możesz iść spać. - Powiedziała, odgarniając włosy z czoła. " - powiedziała z małej.
    "-To eliksir Bezsennego Snu. Starczy Ci na tydzień. Dobranoc... - Szepnęła i również położyła się spać." - szepnęła z małej.
    "Wiedziała, z czyjego składziku to jest. " - zbedny przecinek po wiedziała.
    "Oczywiście, cichosza, ani słowa, bo inaczej skończę jako składnik eliksiru. " - zaburzenie narracji. Najpierw piszesz w trzecioosobowej, a tu nagle pierwszoosobowa i to nie jako jej myśl, wiec jest to błąd.
    "Bo to, że to zobaczyła, to po prostu był przypadek. " - za dużo tego to
    "Dzięki tej tajemnicy dziewczyny zaczęły ze sobą rozmawiać na różne tematy, co Amandzie wyszło na dobre." - po tajemnicy powinien byc przecinek.

    O tekście: Amanda na razie jest kierowana na taką sierotkę Marysię. Nie czuję ani trochę w niej Ślizgonki, wiem, że to pierwszy post z tej historii, więc z góry nie oceniam, ale powinnas nadać jej trochę charakteru. Prolog był tez badzo krótki.
    No i radzę pomyśleć o becie, bo robisz błędy.
    Jeśli nie dodajesz w superszykich odstępach czasu, to służę pomocą przy sprawdzeniu tekstu czy coś.
    Lece dalej.
    Acrimonia.
    + błagam, wyłacz weryfikację obrazkową. ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! :)

      Dziękuję za krytykę - jest ona bardzo pomocna przy pisaniu nowszych rozdziałów. :) Moja Amanda jeszcze nie zdążyła się rozkręcić. Niestety w początkowych rozdziałach taka będzie, ponieważ jak wspominałam wyżej, chcę pokazać proces zmian bohaterów opowiadania. Tzn, chodzi mi o ich charaktery, myślenie itd. Amanda jest ślizgonką, tyle, że na razie jakoś tego nie pokazuje, bo jak na ten moment nie ma zbyt dużo sytuacji w następnych 5 rozdziałach, aby ''wydobyć'' z niej tą ślizgońską naturę. O Becie to myślę już od dawna, tyle, że jeszcze nie miałam nigdy bety no i co najważniejsze - raczej nie ma kandydatów na moją betę. :D I czy superszybkie odstępy czasu, to chodzi Ci, że codziennie, czy co tydzień/dwa? Bo ja tam mogę się dostosować. :D A oczywiście, błędy są, nigdy nie mówię, że nie. Tylko do ortografii jestem pewna, bo to akurat moja mocniejsza strona, ale interpunkcja to już kosmos! W każdym razie - po 5 rozdziale będzie na pewno lepiej. Jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję za ten komentarz i wytknięcie mi błędów nie tylko w technicznej sprawie, ale i jeżeli chodzi o tekst. :)

      Usuń
  4. Patrz, obiecałam, że będę komentować, prawda? To komentuję. (Pamiętaj, że nie czytam po raz pierwszy XD).
    Odkąd zobaczyłam słowo Camelot wyobraziłam sobie ogromny zamek, nad brzegiem morza, piaszczysta plaża, Merlin z długą, siwą brodą i długą laską w prawej dłoni, a gdzieś w lochach piękna, czarnowłosa i buntownicza Morgana, bang!
    Okey, wracając do rozdziału. Podoba mi się Amanda, naprawdę. Jest taka... Intrygująca, o. Z samego prologu nic nie wywnioskowałam, dlatego fajnie, że wiem więcej.
    Nie rozpiszę się, przepraszam.

    Love, xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm, Trafiłam do ciebie od Bellatrix (nade mną) i choć mam wiele do nadrobienia (i u niej i u Mariki i jeszcze na wielu, wielu blogach) postanowiłam przeczytać ile mogę. No i oczywiście skomentować.
    Moje komentarze lubią być nieskładne, więc nie przejmuj się tym za bardzo...
    Pierwszy i to wielki plus to Merlin i Morgana. Uwielbiam ich postaci i te z książki o Arturze i z serialu <3 (zwłaszcza z serialu) W dodatku to świetny dodatek do opowiadania, bardzo oryginalny.
    Następnie minus. Czuję jakbyś nie potrzebnie od razu dała to o Marice, Snape i niemal całą tą końcówkę. To prolog, więc nie ma tu rozpisywania. A mogłabyś to ładnie (i długo) opisach w kolejnym rozdziale (co mam nadzieję, nadal zrobisz).
    Jednak całość przyjemna, zaciekawiłaś mnie tym snem, Camelotem, więc na pewno zajrzę dalej. W dodatku kocham Blaise <3

    No i mała reklama (przepraszam). Jednak jeśli lubisz Merlina (serial), albo Sherlocka lub Supernatural i inne. Zapraszam na nowego bloga z miniaturkami i dziełami wszelkiej maści (także Potterowskie)
    http://niger-stories.blogspot.com/

    Croy

    OdpowiedzUsuń
  6. Heej ;3
    W końcu wpadłam Ci trochę pokomentować, jako że mam wolną chwilę. To co tutaj piszesz, jest wspaniałe. Idealnie oddaje klimat, tak się w to wciągnęłam. Cudo, Amy. Serio. Mimo, że krótkie, to naprawdę mnie poruszyło. Takie tajemnicze, mroczne... Podobało mi się. No to w takim razie Helmans przestaje zanudzać, tylko leci dalej. Ach! I jeszcze jedno... Nigdy nie obserwuję żadnycg blogów, ale... Dla ciebie zrobię wyjątek <3 Tak suodko <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem pewna, ale czy tu:
    "Miała wrażenie jakby znała ten teren dobrze, choć tak naprawdę tu nie była. Dlaczego?"
    Nie brakuje jakiegoś słowa? Może "nigdy"? Czy coś takiego? Bo ja jakoś za bardzo nie rozumiem tego zdania xd Ale to ja, więc.. :P
    Ogólnie jakoś mnie nie porwałaś.., ale mam dziwne przeczucie, że jeszcze to nadrobisz xd
    Według mnie końcówka była taka.. emm.. niepotrzebna :) Myśle, że lepiej by było informacje o tym, że Marika jest z mistrzem eliksirów.. jakieś pozory tajemnicy mogłaś zachować ;d No, ale nie chce by to wyglądało tak, że jakby kwestionuje Twoje pomysły, nie no coś Ty :D może mi się nie podobają, czy ja bym to rozeglała inaczej poprostu :*
    No co? Może pójde dalej. :P Komentarz bedzie krótki bo rozdział był krótki :o
    A i CAMELOT!? :O Ciekawie.. xd

    Pozdrawiam :P i już lece dalej!
    http://laura-w-hogwarcie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Okej, pierwsza rzecz, która jest niewielkim (aczkolwiek zawsze jakimś) utrudnieniem, to brak spisu treści lub szerokiej listy. Archiwum jest okej, ale mimo wszystko miałam problem, żeby się dostać do pierwszego wpisu. Więc może ono sobie tam być, ale fajnie by było, gdybyś zrobiła kolejną zakładkę (jak np. bohaterowie) ze spisem treści. Tam mogłabyś poukładać osobno rozdziały i osobno miniaturki. To by sporo ułatwiło + jest to też bardzo estetyczne.
    Ten prolog jest dosyć dopracowany :) Często bywa tak, że ludzie piszą go tak na "odwal się", byle coś rozpoczynało opowiadanie. Nie dowiedziałam się jednak niczego, co mogłoby mnie naprowadzić, o czym będzie opowiadanie. Takie prologi z jednej strony są okej, bo bardzo lubię opisy, ale z drugiej strony są nudne, bo niczego nie wnoszą. Zobaczymy, jak będzie wyglądał pierwszy rozdział xD
    www.dark-love-riddle.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Już mnie wciągnęło! Jak tylko znajdę czas to muszę tu wrócić i czytać :)
    Gratulacje :) radolsky blogspot

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie powiem zapowiada się ciekawie :D Mam przeczucie, że zostanę tu na dłużej.
    Podobają mi się opisy, a to rzadko mi się podoba więc plus dla ciebie!
    Nie jestem dobra w pisaniu komentarzy więc może po prostu przejdę do następnej notki :)
    ~Pani M.

    OdpowiedzUsuń
  11. To dopiero początek, a już zdążyło mnie wciągnąć - brawa dla ciebie!
    Sprawy czysto techniczne - czasem zdarza ci się zjeść przecinek, jednak nie jest to nagminne, błędów ortograficznych zaś nie dostrzegłam.
    Co do treści... Camelot opisałaś tak pięknie, jestem zachwycona! Podoba mi się to, że nie rzucałaś stwierdzeń typu "mur był kamienny" i koniec, tylko opisywałaś przedmioty w szerszy sposób - masz u mnie wielkiego plusa za to.
    Póki co nie zdążyłam wyrobić sobie opinii o postaciach, może z wyjątkiem Astorii, która tu wydaje się być taką "lalunią".
    Jeszcze jedno - postać Mariki. Bałam się, że będzie mi bardziej przeszkadzać, bo nie czytałam jej opowiadania, ale na tyle dobrze i krótko zarazem przedstawiłaś jej postać i relację ze Snape'm, że nie mam się do czego przyczepić.
    Coś czuję, że to będzie dobre opowiadanie!

    Pozdrawiam,
    Cecily

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo interesujące!! Prolog świetny!! Idę czytać następne!! Pozdro i weny!

    OdpowiedzUsuń

Layout by Alessa